- Ustawa, którą rząd przygotował, zapewnia bezpieczeństwo szpitalom, nie zagraża im. Zapewnia bezpieczeństwo tym prawdziwym szpitalom, nie różnicując, czy są publiczne czy prywatne – powiedział minister odpowiadając na pytania posłów.

Wskazał, że rejestry szpitali zawierają blisko 1,1 tysiąca placówek, z czego niektóre mają pięć, dwa lub nawet jedno łóżko.
- Porównując te jednostki z tymi, które mają ponad tysiąc łóżek, trzeba miarkować słowa o liczbach znikających szpitali. Na pewno te szpitale, które stanowią o bezpieczeństwie polskich pacjentów, mogą czuć się bezpieczne – powiedział.

Zdaniem szefa resosrtu zdrowia  "obecny system bardziej służy tym, którzy chcą w nim zrobić interes niż rzeczywiście zabezpieczają Polaków w sytuacjach ich kłopotów zdrowotnych". Minister stwierdził, że podziela powszechne oczekiwanie zwiększenia nakładów na służbę zdrowia i podkreślił, że nie zmienia to faktu, iż istniejące środki należy wydawać racjonalnie.

Radziwiłł zaznaczył, że zmiany realizowane są w trosce o dobro pacjentów. Wskazał, że mają one doprowadzić do tego, by pacjenci "nie musieli w nieprzyjaznym gąszczu skomplikowanego systemu poszukiwać swojej szansy". Szef Ministerstwa przyznał, że w projekcie wprowadzono zmiany w stosunku do pierwotnych założeń, co jest dowodem na otwartość i umiejetność wsłuchiwania się w racjonalne argumenty.

Minister podkreślał, że w projekcie zapisano, iż ryczałt będzie uzależniony od aktywności szpitala.
- Nie ma co do tego żadnych wątpliwości, szpital który nie wykona założonych świadczeń w następnym okresie rozliczeniowym, dostanie ryczałt mniejszy; ten, który wykona więcej – większy - powiedział.

Czytaj: Sieć szpitali po poprawkach - czyli jakie zmiany znalazły się w nowej wersji projektu ustawy?>>>

Wskazywał, że ryczałtowi będzie towarzyszyć oddzielne finansowanie części świadczeń.
- W niektórych szpitalach nawet więcej niż połowa świadczeń finansowana będzie na zasadach dotychczasowych, czyli za sztukę wykonanego świadczenia – wskazał. Przypominał także o planowanych konkursach.

Minister stwierdził, że poprzednicy realizowali "pomysł na rynek w służbie zdrowia", co nie jest dobre.
- To, czego brakuje w polskiej służbie zdrowia, to odpowiedzialność państwa – ocenił.

Nawiązując do cytowanych przez Bartosza Arłukowicza (PO) swoich krytycznych wypowiedzi sprzed lat na temat sieci Radziwiłł powiedział, że "nie wstydzi się swoich doświadczeń".
- Krytyczne słowa, które zostały przytoczone w stosunku do pomysłu śp. profesora Zbigniewa Religi, były wyrazem troski w tamtym czasie. Prawdopodobnie było w tamtym projekcie jeszcze wiele do naprawienia – powiedział. Dodał, że poseł PO także wypowiadał w przeszłości wiele opinii - na przykład zapowiadał w 2012 roku utworzenie sieci szpitali strategicznych.

Minister powiedział, że opór wobec projektowanych zmian nie jest – wbrew niektórym opiniom - powszechny, ale głośny. (pap)

 [-DOKUMENT_HTML-]