Serwisy Wolters Kluwer SA
Nasze strony:
Ochrona zdrowia Szybki dostęp do informacji prawnej

Zdrowie

Radziwiłł do rezydentów: skończcie protest i usiądźmy razem do pracy

Nasza propozycja wspólnej pracy nad poprawą sytuacji w służbie zdrowia jest aktualna; skończcie protest i usiądźmy razem do pracy - apelował w czwartek 12 października 2017 roku do rezydentów minister zdrowia Konstanty Radziwiłł podczas burzliwej debaty w Sejmie na temat protestu młodych lekarzy.
Warto wiedzieć: w niecałe dwa lata obecny rząd udostępnił więcej miejsc rezydenckich, niż Arłukowicz przez 3,5 roku, gdy był ministrem zdrowia. Przypomniał, że rezydenci, którzy rozpoczną specjalizację w dziedzinach priorytetowych, otrzymają dodatek motywacyjny w wysokoś
Dla lekarzy

W czwartek 12 października 2017 roku w Sejmie minister zdrowia przedstawił informację w sprawie protestu głodowego lekarzy rezydentów, trwającego od 2 października 2017. Wniosek o to złożył klub PO.

Wstępujący w imieniu wnioskodawców Bartosz Arłukowicz mówił, że minister zdrowia przyszedł do rezydentów dzień po rozpoczęciu protestu "i potem przez (...) siedem dni nic".
- Rząd nie widzi głodujących rezydentów, rząd uważa, że tego problemu po prostu nie ma, minister abdykuje - ocenił. - Żądamy od pani premier skutecznego rozwiązania problemu głodujących rezydentów, żądamy rzetelnej propozycji, żądamy w końcu posiedzenia rządu w tej sprawie - powiedział.

Radziwiłł przedstawiając informację powiedział, że protest rezydentów "zaczął się wczoraj". Zwrócił uwagę, że Porozumienie Rezydentów OZZL zostało reaktywowane w październiku 2015 r., czyli na niespełna miesiąc przed końcem rządów PO-PSL.
- Była to odpowiedź tego środowiska na brak podwyżek uposażeń od 2009 roku - powiedział. Zapewnił, że od początku jego urzędowania kierownictwo resortu prowadzi dialog z rezydentami.

Arłukowicz wskazywał, że jako szef Naczelnej Rady Lekarskiej Radziwiłł wspierał strajk lekarzy z Porozumienia Zielonogórskiego, a także składał skargi konstytucyjne na pakiet onkologiczny.
- Pan szkodzi systemowi ochrony zdrowia w zależności od tego, czy jest pan prezesem NRL, czy ministrem zdrowia. Pan jest największym szkodnikiem systemu ochrony zdrowia - wtedy jako działacz żądający, oczekujący, protestujący, a dziś jako najbardziej bezradny minister w historii ostatnich 25 lat - powiedział.

  Bochenek: czekamy na odpowiedź lekarzy; liczymy na otwartość i rozmowy Bochenek: czekamy na odpowiedź lekarzy; liczymy na otwartość i rozmowy 12-10-2017 Szkolenie

Arłukowicz podkreślał, że za czasów rządów PO-PSL wzrosło finansowanie systemu ochrony zdrowia i wynagrodzenia rezydentów. Zarzucał Radziwiłłowi, że zmniejszył liczbę rezydentur m.in. ze stomatologii, ginekologii i położnictwa oraz psychiatrii.

Minister powiedział, że rząd w 2018 roku przeznaczy 1 mld 179 mln zł na wynagrodzenia lekarzy rezydentów i stażystów.
- To o 40 procent więcej niż wydatkowano na ten cel za naszych poprzedników w 2015 roku - powiedział. - Każdy lekarz rezydent w Polsce może liczyć na stopniowe podwyżki, które zostaną wypłacone z mocą obowiązującą od 1 lipca 2017 roku i będą realizowane kolejne co roku, od stycznia 2018 roku., czyli już bardzo niedługo, aż do 2021 roku. Mogę stwierdzić jednoznacznie, że na koniec 2021 roku nie będzie w Polsce lekarza rezydenta, który by zarabiał mniej niż 5250 zł. - powiedział.

Dodał, że w niecałe dwa lata obecny rząd udostępnił więcej miejsc rezydenckich, niż Arłukowicz przez 3,5 roku, gdy był ministrem zdrowia. Przypomniał, że rezydenci, którzy rozpoczną specjalizację w dziedzinach priorytetowych, otrzymają dodatek motywacyjny w wysokości 1200 zł miesięcznie.

Odnosząc się do postulatu rezydentów o zwiększeniu wydatków na ochronę zdrowia, Radziwiłł powiedział, że w 2017 roku zwiększono wydatki na służbę zdrowia do ponad 87 mld zł, czyli o ponad 8 mld zł więcej niż w 2016 roku. Jak mówił, w roku 2018 roku będzie więcej o kolejne 6 mld zł.

Radziwiłł zwrócił się do rezydentów "o rozsądny dialog".
- Nasza propozycja wspólnej pracy nad poprawą sytuacji w służbie zdrowia jest nadal aktualna. Zapraszam państwa. Skończcie protest i usiądźmy razem do pracy - apelował.

Czwartkowa debata przebiegała burzliwie, wypowiedzi posłów przemawiających na mównicy często były zakłócane okrzykami z sali. Dyskusji przysłuchiwali się w loży dla gości przedstawiciele rezydentów, część ubrana w białe fartuchy i koszulki z hasłami protestu.

Tomasz Latos (PiS) przyznał, że temat jest "niewątpliwie trudny i konieczny do rozwiązania".
- Ubolewam, że państwo nie potrafią mówić prawdy - zwrócił się do posłów opozycji.

Jerzy Kozłowski z Kukiz'15 przekonywał, że rezydentom nie chodzi tylko o podwyżki.
- Ci młodzi ludzie pokazują, że jest zagrożone bezpieczeństwo Polaków; mówią, że nakłady na ochronę zdrowia w Polsce są za małe, żądają żeby były wyższe i ja się z tym zgadzam - podkreślił.

Na temat ustawy o minimalnych wynagrodzeniu w podmiotach leczniczych czytaj w bezpłatnym e-booku>>>

Ryszard Petru (Nowoczesna) zarzucał rządowi wysyłanie młodych lekarzy na emigrację.
- Dwa dni temu pan wicepremier Morawiecki mówił, że z budżetem jest świetnie; to pytanie jest takie: jak jest tak dobrze, to dlaczego jest tak źle? Dlaczego nie ma pieniędzy na podwyżki dla ludzi, których wysyłacie na emigrację? - pytał.

Katarzyna Lubnauer (Nowoczesna) apelowała do Radziwiłła, by podał się do dymisji.
- Każdy dzień tego protestu głodowego to jest oskarżenie zarówno do tej ekipy jak i do poprzedniej. Mamy zapaść w kadrach lekarskich, mamy sytuację, która coraz bardziej przypomina białe miasteczko z roku 2007 roku - powiedziała.

Władysław Kosiniak-Kamysz (PSL) podkreślił, że problem dotyczy "całości funkcjonowania i dostępności do służby zdrowia dla pacjenta".
- Aktem największej desperacji jeszcze dla lekarza, który ma świadomość, jakie skutki wywołuje strajk głodowy dla jego organizmu, jest to poświęcenie, nie walka o swoje pensje, ale walka o swojego pacjenta - podkreślił.

Posłanka Lidia Gądek (PO) mówiła, że młodzi lekarze są świetnie wykształceni, znają języki obce i w każdej chwili mogą wyjechać z kraju, choć chcieliby pracować w Polsce. "Niech jadą" - padło wówczas z ław poselskich.
- Słyszycie? To do was powiedziała posłanka PiS (...). Zamiast wam podziękować, pochylić czoła za to, co robicie dla całej ochrony zdrowia w Polsce, słyszymy: "Niech jadą+" - powiedziała Gądek do rezydentów przysłuchujących się debacie.

Sławomir Nitras (PO) poprosił wicemarszałka Stanisława Tyszkę o przerwę, aby prezydium Sejmu przeprosiło młodych lekarzy.
- Pani poseł Hrynkiewicz, przedstawicielka klubu PiS, obraziła naszych gości - powiedział Nitras. - Zachęcam pana do wystąpienia do komisji etyki; zgadzam się z panem, że są podstawy - odpowiedział wicemarszałek.

- Nikogo nigdy nie zachęcałam do wyjazdu - mówiła w TVN24 Hrynkiewicz, pytana o powód swoich słów. - Boję się tylko tego szantażu, który nieustannie jest prezentowany, nie przez lekarzy zresztą, tylko przez polityków i nie chcę takiej rozmowy pod presją takiego właśnie szantażu, że lekarze wyjadą - powiedziała.

- Te słowa były wypowiedziane w pewnym rozgoryczeniu, w takim żalu, że ta wielka praca, którą wykonujemy na rzecz ochrony zdrowia w Polsce jest niedoceniania i że sięga się po takie formy protestu - podkreśliła Hrynkiewicz.

Arłukowicz zwracał uwagę, że na debacie nie była obecna premier Beata Szydło i apelował do niej, by przyszła na piątkowe posiedzenie komisji zdrowia w szpitalu, w którym protestują rezydenci.
- My z ministrem Radziwiłłem nie mamy już o czym rozmawiać. Nie mamy żadnych oczekiwań wobec ministra Radziwiłła. Pani premier oczekujemy jutro w szpitalu wśród rezydentów. Zaprosiliśmy także Kancelarię Prezydenta - powiedział.

Posłowie opozycji komentowali też wypowiedź minister rodziny Elżbiety Rafalskiej, która w czwartek 12 października 2017 roku powiedziała, że "Fundusz Pracy nie służy środkom na ochronę zdrowia". Odniosła się w ten sposób do wniosku Arłukowicza, aby z Funduszu Pracy przeznaczyć 135 mln zł na podwyżki dla rezydentów.
- Uprzejmie informuję panią premier i panią minister pracy, że dokładnie w ustawie o zawodzie lekarza w art. 16 napisane jest, że z Funduszu Pracy państwo płacicie lekarzom za rezydentury - powiedział Arłukowicz.

Tuż przed rozpoczęciem debaty posłanka Monika Wielichowska wnioskowała o przerwę w obradach, by do sali mogli wejść rezydenci.
- Oni teraz już wchodzą, pobierają przepustki, wcześniej było to niemożliwe, więc na czas nie mogą wejść, by posłuchać o swojej sprawie - powiedziała. Marszałek nie uwzględnił wniosku posłanki.

Po zakończeniu debaty rezydenci potwierdzili, że mieli trudności z wejściem do Sejmu, jednak - jak zaznaczyli - nie chcieliby tego interpretować.
- Możemy tylko powiedzieć, że istotnie takie trudności były, nie zdążyliśmy na pierwszą część przemówienia ministra Radziwiłła - powiedzieli.

Zapytani o słowa "niech wyjeżdżają", powiedzieli że "trudno to w ogóle komentować".
- To nie wymaga komentarza, jeżeli pani poseł tak uważa, to niewiele możemy z tym zrobić, my cały czas stoimy przy swoim - powiedzieli.

Rezydenci podkreślili też, że ich protest ma charakter apolityczny.
- Nie mamy związku, ani nie bronimy interesów żadnej partii politycznej - mówili.(pap)

lista dokumentów
 

Produkty polecane

Prawo medyczne. Komentarze i glosy do orzeczeń sądowych

W książce przedstawiono komentarze i glosy do orzeczeń sądowych odnoszących się do prawa...
Cena: 169.00
Promocja: 152.10 zł

Leksykon prawa medycznego

W publikacji w sposób encyklopedyczny wyjaśniono najważniejsze pojęcia z zakresu prawa medycznego i...
Cena: 149.00
Promocja: 134.10 zł

Komercyjne świadczenie usług medycznych przez szpitale publiczne

Książka zawiera wnikliwą analizę kontrowersyjnego zagadnienia, jakim jest odpłatne leczenie przez...
Cena: 139.00
Promocja: 125.10 zł

Więcej na temat

Radziwiłł: postulaty rezydentów są w znacznej mierze słuszne

04-10-2017
To nie były negocjacje, odwiedziłem młodych lekarzy, którzy w znacznej mierze mają rację, jeśli chodzi o postulaty - tak minister zdrowia Konstanty Radziwiłł mówi o swoim spotkaniu z protestującymi rezydentami. Wieczorem, 4 października 2017, mieli się oni spotkać z kierownictwem resortu.

 

 

Czytaj kolejny
artykuł

Wrocław: dyrektor pogotowia ratunkowego i jego zastępczyni zatrzymani