Serwisy Wolters Kluwer
Nasze strony:
Ochrona zdrowia Szybki dostęp do informacji prawnej

Zdrowie

SA: minimalne opóźnienie w przyjeździe karetki jest bez znaczenia, gdy i tak nie miało wpływu na wynik akcji ratunkowej

Powódka wzywała karetkę dla jej męża na "999". Połączyła się z dyspozytorką z innego rejonu. Dyspozytorka niezwłocznie przekazała jej wezwanie innej jednostce i dzięki temu niezwłocznie wysłano do domu powódki karetkę. Niewłaściwe połączenie nie miało jednak wpływu na śmierć mężczyzny - orzekł Sąd Apelacyjny w Łodzi. 
Warto wiedzieć: Sądy uznały więc, że powództwo nie było zasadne. Brak było związku przyczynowego między śmiercią mężczyzny a zaniedbaniami po stronie pozwanej.

Powódka domagała się przyznania od Skarbu Państwa - Wojewody zadośćuczynienia, odszkodowania i renty. Wskazywała, że czynności ratujące życie jej męża zostały podjęte z opóźnieniem, co w rezultacie doprowadziło do jego śmierci. Podniosła także, że niezasadnie wysłano do domu karetkę, w której nie znajdował się lekarz. 
Dramatyczna noc
Mąż powódki cierpiał na schorzenia układu krążenia. Stan zdrowia mężczyzny wiązał się z większym ryzykiem udaru mózgu, zawału serca czy nagłego zgonu sercowego. W dniu 7 lipca 2011 r. około 20 minut przed północą mężczyzna stracił przytomność. Wówczas z żoną oglądali telewizję. Powódka pomyślała, że jej mąż śpi. Nie reagował on na próby budzenia. Powódka widziała, że klatka piersiowa mężczyzny porusza się. Najprawdopodobniej jednak nie był to już odruch spontaniczny, ale tzw. tchnienie agonalne. Powódka uszczypnęła mężczyznę. Mimo to, nie obudził się. Dwie minuty później powódka zadzwoniła na numer alarmowy 999. Połączyła się z dyspozytornią, która nie obsługuje jej rejonu. Dyspozytorka wskazała, że nie może wystać karetki - z uwagi na niewłaściwość. Dwie minuty po telefonie powódki, dyspozytorka przekazała zgłoszenie właściwej jednostce. O godzinie 23.45 do domu powódki wysłano karetkę. W tym czasie powódka zaczęła dzwonić do bliskich oraz na Policję, wskazując, że nie przyjeżdża do nich karetka. Powódka jednocześnie reanimowała męża. Około 3 minuty po północy, do domu powódki przyjechała karetka, typu podstawowego P2. U męża powódki stwierdzono wówczas brak oddechu i tętna. Przez 20 minut podejmowano reanimację. Wówczas ekipa ratunkowa wezwała drugą karetkę - typu S (na jej pokładzie znajduje się lekarz). Druga karetka przyjechała ok. 00.45. Załoga tej karetki bezskutecznie kontynuowała reanimację mężczyzny. Po ok. godzinie resuscytacji stwierdzono zgon pacjenta. 
Zasada "jednego telefonu"
Miejscowość, w której mieszkała powódka z mężem znajduje się na skraju gminy. W miejscowościach w ten sposób położonych zdarzają się przypadki błędnego kierowania połączeń alarmowych do numeru 999. Jeśli dochodzi do pomyłki przy łączeniu z dyspozytornią, stosuje się zasadę "jednego telefonu". To dyspozytor ma pilnie przekazać wezwanie do właściwej jednostki. Natomiast w przypadku zgłoszenia stanu zagrożenia życia nie obowiązuje rejonizacja. Dyspozytor wysyła na miejsce wezwania wolny zespół, który jest najbliżej zaistniałego zdarzenia.
Załoga ratunkowa właściwie podjęła czynności u nieprzytomnego mężczyzny. U mężczyzny wykonano m.in. badanie EKG. 
 

LEX Ochrona Zdrowia Więcej informacji i narzędzi znajdziesz w programie LEX Ochrona Zdrowia Bądź na bieżąco ze zmianami prawnymi i korzystaj z aktualnych materiałów Sprawdź 

Bezcenne pierwsze minuty
Zatrzymanie krążenia krwi i akcji oddechowej skutkuje m.in. zatrzymaniem dopływu tlenu do wszystkich komórek, tkanek i narządów organizmu. Taki stan jest bardzo trudny do odwrócenia. Już bowiem po ok. 3- 5 minutach pojawiają się nieodwracalne zmiany w układzie nerwowym. Nawet w warunkach szpitalnych skuteczność akcji ratunkowych w takich sytuacjach wynosi jedynie 20%.
Wysoce prawdopodobnym było to, że do nagłego zatrzymania krążenia u mężczyzny doszło zanim jego żona wezwała kartkę. To, że obserwowała ona ruchy klatki piersiowej męża, nie oznaczało, że wcześniej nie miało miejsca zatrzymanie krążenia. Z tego też względu, jest wysoce prawdopodobnym, że podejmowane akcje ratunkowe (przez domowników i personel medyczny) były bezskuteczne. Podjęcie akcji ratunkowej zbyt późno mogło bowiem nie cofnąć "śmierci mózgu". Innymi słowy, nawet dwuminutowa zwłoka przy wyjeździe karetki nie miała znaczenia dla możliwości uratowania mężczyzny. Gdyby nawet karetka przyjechała wcześniej, to zasadniczo nie zapobiegłoby to zgonowi męża powódki. 
Niezasadne powództwo
Sądy uznały więc, że powództwo nie było zasadne. Brak było związku przyczynowego między śmiercią mężczyzny a zaniedbaniami po stronie pozwanej. Połączenie się z niewłaściwą dyspozytornią nie miało wpływu na zgon mężczyzny. Dyspozytorka, stosując zasadę "jednego telefonu", niezwłocznie przekazała zgłoszenie i wysłano karetkę. Nie miało znaczenia także to, że w karetce, która pierwsza przyjechała do domu powódki, nie było lekarza. W sytuacji zagrożenia życia, zasadnym jest bowiem wysłanie do potrzebującego karetki znajdującej się najbliższej miejsca zdarzenia, bez względu na jej rodzaj. Jest to bowiem podyktowane koniecznością jak najszybszego podjęcia czynności ratunkowych. Ratownik medyczny, jest zaś osobą właściwie przygotowana do fachowego wykonywania reanimacji - tak jak lekarz. 
Z opinii biegłych wynika bowiem, że śmierć męża powódki nastąpiła najprawdopodobniej zanim zaniepokoiła się ona jego stanem. To zaś powodowało, że wszelkie podejmowane akcje ratunkowe skazane były na niepowodzenie. Nawet jeśli w dacie dzwonienia na pogotowie mężczyzna mógł być uratowany, to skuteczność akcji ratunkowej nie zależała od pogotowia, ale wyłącznie od reanimacji prowadzonej przez domowników. Bez względu na to, biegli stwierdzili, że ekipy ratunkowe podjęły się właściwych działań, stosując się do procedur. 
Wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi z dnia 23 stycznia 2018 r., I ACa 663/17, LEX nr 2461416.

 

lista dokumentów
Komentarze

Produkty polecane

Zakażenia szpitalne w wybranych oddziałach. Część II

Zwalczanie zakażeń szpitalnych jest wyzwaniem stojącym nie tylko przed szeregowymi pracownikami...
Cena: 69.00
Promocja: 62.10 zł

Szpitalny oddział ratunkowy. Zarządzanie operacyjne i optymalizacja

Przełom w optymalizacji szpitalnych oddziałów ratunkowych Sprawne funkcjonowanie szpitalnych...
Cena: 99.00
Promocja: 89.10 zł

Więcej na temat

PFS: w karetkach powinien pracować tylko kwalifikowany personel nielekarski

18-09-2012
Na stronie internetowej Polskiej Federacji Szpitali opublikowano stanowisko PFS na temat projektu rozporządzenia Prezesa NFZ w zakresie ratownictwa medycznego.

 

 

Czytaj kolejny
artykuł

SA: szpital nie odpowiada za wszelkie komplikacje zdrowotne u pacjenta